„Dlaczego po prostu nie zadzwonisz?”
To pytanie, które jakiś czas temu, gdy pracowałam w firmie o międzynarodowym zasięgu, zadała mi nowa osoba. Osoba ta była zaproszona do obserwowania firmowych procesów i sposobów komunikacji celem wdrożenia usprawnień. Ktoś, kto miał świeże spojrzenie.
To pytanie zaskoczyło mnie swoją oczywistością. Aż nie mogłam uwierzyć, że wcześniej o tym sama nie pomyślałam.
Jeden telefon zamiast kolejnego maila
Właśnie trwała intensywna wymiana maili między kilkoma oddziałami firmy w różnych krajach. Ta osoba była dołączona do naszej korespondencji mailowej, aby obserwować przebieg sprawy. Temat był pilny, czas naglił, a skrzynki pękały od wiadomości z dopiskami „see below” i „as per my previous email”.
Zadzwonił telefon, odebrałam i usłyszałam: „Dlaczego po prostu nie zadzwonisz do nich, zamiast pisać kolejnego maila?”
Pierwsze, co pomyślałam, to: Bo tak się u nas załatwia sprawy. Bo chcę mieć wszystko na piśmie. Bo to bezpieczniejsze.
Ale prawdziwy powód był inny: to był nawyk.
Kiedy nawyk przestaje pomagać
Przez lata taki model działania sprawdzał się. W międzynarodowym środowisku, z różnymi strefami czasowymi i kulturami pracy, maile wydawały się naturalnym wyborem – bezpiecznym, uporządkowanym, profesjonalnym.
Tyle że z czasem ten nawyk zaczął przeszkadzać. Zamiast pomagać, spowalniał. Ten jeden telefon, który ostatecznie wykonałam, załatwił więcej niż kilka wiadomości wysłanych wcześniej.
Ta sytuacja uświadomiła mi coś ważnego: czasem potrzebujemy kogoś z zewnątrz, żeby zobaczyć to, czego sami już nie widzimy.
Pracując obecnie jako biznes coach, często spotykam się z podobnym mechanizmem – w zespołach, w procesach, ale też u pojedynczych osób. Robimy coś w określony sposób, ponieważ:
- tak zawsze było,
- kiedyś działało,
- tak nas nauczono.
To zrozumiałe: znany sposób działania jest przewidywalny. Nawyki potrafią ułatwiać pracę, ale warto od czasu do czasu sprawdzać, czy nadal odpowiadają sytuacji.
Sprawdzić, czy można inaczej
Dlatego warto czasem zaprosić kogoś, kto spojrzy z boku – nie z pozycji „mądrzejszego”, ale z perspektywy obserwatora. Z dystansu, który pozwala zauważyć rzeczy niewidoczne z wewnątrz systemu.
Zadaj sobie pytanie:
Jak można to zrobić w inny niż dotychczas sposób?
Takie pytanie może być początkiem sprawdzania nowych możliwości.
Sprawdź, czy to, co robisz, nadal ma sens:
Czy to, co robię, nadal mi służy?
Czy tylko powtarzam to, co kiedyś miało sens?
Nawyki są potrzebne – chronią nasz czas i energię. Ale tylko wtedy, gdy działają na naszą korzyść. Dlatego czasem wystarczy jedno pytanie, jeden telefon, jedno inne działanie – żeby zobaczyć, że można inaczej.
Czy masz w swojej pracy nawyk, który kiedyś pomagał, a dziś już tylko utrudnia?
Jeśli chcesz poznać formę współpracy, zobacz coaching indywidualny. O podobnym temacie piszę we wpisie Zatrzymaj automatyczną reakcję. Jak reagować w trudnych rozmowach?.

